Prezydent Filipin przyznaje, że używał trolli społecznych w social media

Prezydent Filipin używał armii trolli społecznych

Prezydent Filipin Rodrigo Duterte przyznał się, że zapłacił armii trolli, aby bronili go, podczas jego kampanii social media w zeszłym roku.

Kontrowersyjny polityk bronił się po publikacji Uniwersytetu Oxford. Stwierdzili bowiem oni, że Duterte używał zautomatyzowanych jaki i realnych trolli w social media.

Mówiąc na konferencji prasowej Duterte powiedział: Wydałem 10 milionów pesos (180 tysięcy dolarów) podczas swojej kampanii wyborczej. Odrzucił natomiast oskarżenia, jakoby kontynuował rozwój swojej armii trolli społecznych, nieumyślnie przyznając się, że oparł się na tej strategii podczas kampanii prezydenckiej w 2016 roku.

Odkryto, że w wielu krajach boty były bodźcami pomysłów związanych z komunikowaniem się w internecie, promując społeczne zaangażowanie mediów „tworząc sztuczne poczucie popularności, tempa lub znaczenia”. W przypadku Duterte’a, jego social media manager powiedział, że użyto do tego celu około 400 do 500 osób, aby „poszerzać” grupę pomysłów. Indywidualnie obsługiwali grupy na platformach takich jak Facebook.Miały setki lub setek tysięcy zwolenników.

Armie trolli społecznych są często wykorzystywane w celach czarnego PR, nazywane są często również farmami. Wykorzystują social media według ściśle zaprojektowanej kampanii mającej zazwyczaj wywołanie fali hejtu wobec wybranej osoby czy też tematu.

Oczywiście social media team wyparł się oficjalnego użycia botów w strategii. Duterte jest byłym burmistrzem, który zdobył ponad 16 milionów głosów w kampanii mającej na celu wyeliminowanie handlu narkotykami.

Po wyborze Duterte, wojna z narkotykami wywołała krytykę poza granicami kraju, z powodu szalonego pozasądowego zabójstwa podejrzanych handlarzy narkotyków. Prezydent ponownie wezwał do przywrócenia kary śmierci za przestępstwa związane z narkotykami.

Źródło: http://mashable.com/2017/07/25/duterte-oxford-paid-trolls/#wMDt80aXvaq3